środa, 12 listopada 2014
piątek, 7 listopada 2014
Woda z kąpieli najsmaczniejsza
niedziela, 5 października 2014
Na ratunek straży pożarnej
wtorek, 23 września 2014
Mamo idziemy!
Bardzo lubi spacerki i jak tylko umie zachęca mnie do zabrania go na podwórko. Mówi "pa pa", "iść" i pokazuje wózek albo drzwi.
Tu, na zdjęciu, przyniósł mojego buta i go zakładał. Próbował w nim chodzić, ale mu średnio wychodziło i się denerwował. Czasami wyciąga swoje buciki i próbuje je zakładać - to też znaczy, że chce "iść".
Remont mamy
Poza tym remont elewacji trwa i trwa mać. Jeszcze długo i intensywnie. Ciągle wynikają jakieś nieporozumienia, bo to ktoś chce wentylację w innym miejscu, a to wentylator za duży, a to tynk ma za dużo kamienia, a to za mało i zawsze coś, więc dalej będziemy w wolnym czasie pieczołowicie ścierać i wdychać kurz budowlany i chłonąc atmosferę niespełnionych oczekiwań, wysłuchiwać sąsiadów pouczających budowlańców jak należy przeprowadzać remont... Partacze! Cholerni wysokiej klasy specjaliści z wieloletnim doświadczeniem w remontach zabytków! To ja, emerytowany papierkolog pomocnik starszego papierkologa powinienem podejmować te wszystkie decyzje, dlaczego mnie nikt nie słucha! Dlaczego?! Muszę krzyczeć głośniej! Nie rozumiem... Nic nie rozumiem! Nie zgadzam się!
Mam dość tych dywagacji na temat zasadności decyzji jakie zapadają w sprawie remontu. W dodatku sąsiedzi pytają mnie o zdanie. Mam stanąć po ich stronie, bo inaczej jestem po tej drugiej, złej stronie. Wszędzie ich pełno! Starszych pań, które mentorskim tonem zabierają głos w sprawach, o których nie mają pojęcia.
Przepraszam za te negatywne emocje. Za bardzo mnie to rusza. Zupełnie niepotrzebnie, ale jednak rusza. Czekamy z utęsknieniem na koniec remontu.
Całuski i ściski! Do zobaczenia!
poniedziałek, 8 września 2014
Chcę widzieć więcej
poniedziałek, 1 września 2014
Tata wrócił. Jest dobrze.
Nie jest dla nikogo zaskoczeniem, że Franciszek spędza teraz każdą chwilę ze swoim tatusiem. Najchętniej na rączkach. Przestał już bawić się w dzwonienie do taty. No bo po co, skoro tata jest z nami? Wieczorem tak się cieszył jak tatuś szykował do kąpania, ze aż się śmiał na głos.
Ostatnio oglądaliśmy jakiś film w którym panie sztucznie się śmiały. Fran odkrył wtedy, że można chodzić szybko i chodził, prawie biegał po pokoju, sztucznie się śmiał, przystawał i czekał na reakcje. Trudno się było nie szczerzyć, więc się szczerzyłam i zastanawiałam: kiedy to minęło? Trudno się ciągle dziwić, że dziecko wyrosło z ubranek, ale nadal mnie to zaskakuje! Francik, uprzedzaj, jak znów będziesz chciał rosnąć jak bambus.
Dostał zestaw plastikowych narzędzi z piszącym młoteczkiem, piłą, śrubokrętem, kluczem i wiadomo, najfajniej bawić się tym z tatą albo ciocią, ale samemu też można postukać młotkiem tu i tam. Zwłaszcza, jeżeli kuzyn nie będzie chciał zabrać mu młoteczka i nie trzeba będzie się z nim tłuc. Pac, pac, pac!
A na razie zdjęcie z ogródka
I pa pa pa!
piątek, 22 sierpnia 2014
Płakałem, płakałem, płakałem i zasnąłem
Nie chciałem jeść zupy jarzynowej. Wściekłem się, że mnie chcą przewinąć. Przewinęli mimo wszystko więc darłem się w niebo głosy, a mama trzymała na kolanach i nie puściła. Tak się zmęczyłem tym płakaniem, że nawet zjadłem trochę tej zupy, ale mało, bo zasnąłem, a jak śpię to wiadomo - jestem słodki.
Idą zęby, nie ma lekko.
czwartek, 14 sierpnia 2014
Po schodach w górę i w dół
Wiadomo przecież, że w chodzeniu po schodach nie chodzi o to żeby dojść gdzieś, tylko chodzi o to żeby chodzić, chodzić, chodzić! Umie sam iść, trzyma się ściany i wcale się nie boi, chociaż jest ostrożny. Jak nie chce się iść z nim, to strasznie się obraza. A po płaskim pięknie chodzi jak mamy ani babci Ali nie ma w pobliżu, bo jak są, to już nie umie, tylko wyciąga rączki i chce być na rękach. Przebiegła bestyja.
sobota, 9 sierpnia 2014
Uśmiech do zdjęcia
Nasz mały Franciszek nauczył się robić miny do zdjęcia. Ta jest jeszcze całkiem wyjściowa.
Zaczął też trochę łobuzować. Dzisiaj chciał mi oddać jak dałam mu (naprawdę lekkiego) klapa, bo grzebał w gniazdku wiedząc, że mu nie wolno. Podjął walkę.
Później kiedy kładłam go spać ugryzł mnie. W brzuch... Ale to raczej było z miłości niż złośliwie. Jak skończylismy wygłupy, to grzecznie poszedł spać. Powiedziałam mu "dobranoc", zrobił mi "pa pa" dałam mu całuska i wyszłam. Zamarudził 2 razy i zasnął. Czyli grzeczny, ale niegrzeczny.
środa, 6 sierpnia 2014
Trzeba się dzielic
wtorek, 5 sierpnia 2014
Tata na delegacji
Roczek
Przyszedł
Franio przed spaniem kulał się przy mnie po łóżku. Przyszedł i się tak ułożył obok mnie. Już dłuższą chwilkę tak leży oparty plecami o moje plecy. Zajmuje się otwieraniem i zamykaniem Octeniseptu.
no i tak zasnąłśroda, 23 lipca 2014
Mamy czas dla siebie
niedziela, 29 czerwca 2014
Ostatni sesyjny post
Jeszcze 4 dni ekstremalnego wysiłku skupienia przemęczonej uwagi i cały dzień będziemy się przytulać i bąblować na dywanie, mój mały Franciszku. Jeszcze tylko 4 dni.
Jadę sama do Wrocławia. Pierwszy raz bez Franciszka.
niedziela, 15 czerwca 2014
czwartek, 5 czerwca 2014
Krótko o zębach
piątek, 30 maja 2014
Zarejestrowane
Uściski i całuski!
środa, 28 maja 2014
Przed sesją jest gorąco
![]() |
| Francik śpał na spacerze w parku przed Wydziałem. |
![]() |
| Konsultował swój awangardowy projekt u pana profesora od wnętrz. |
![]() |
| Śpał z kuzynem Bartusiem w samochodzie. |
sobota, 17 maja 2014
W pobliżu sesji
Zaczął zgrzytać zębami. O zgrozo!
piątek, 9 maja 2014
Pierwsze postrzyżyny
wtorek, 6 maja 2014
Ząbkowanie i inne atrakcje
sobota, 26 kwietnia 2014
Chłopczyk
A tak sobie razem studiujemy:
niedziela, 13 kwietnia 2014
Kierunek - Zachodniopomorskie!
Francik w podróży spisuje się koncertowo. Dla niego czy to Park Szczytnicki, czy plaża w Międzyzdrojach to wszystko jedno byleby było jedzonko i przytulanie. Ruszyliśmy w czwartek po południu. Drogę z Wrocławia do Szczecina w większości przespał. Gdzieś po dwóch godzinach zażyczył sobie kolacyjkę i po chwili znów zasnął. W piątek rano jak zwykle wstał wcześnie i pobudził wszystkich. Stryjeczni dziadkowie Ela i Zygmunt, u których gościmy na szczęście bardzo lubią dzieci i wybaczyli nam nasze poranne hałasy. Piątek przeznaczyliśmy na zwiedzanie Szczecina, sobotę na Międzyzdroje i Świnoujście, a niedzielę na powrót do Wrocławia.
Dziecko nie chce jeść słoiczkowego jedzenia, więc dostaje swoje kaszki rano i wieczorem, cyca i podjada nam z talerza. Skosztował pizzę - dostał do łapki rancik. Zajadał ze smakiem, a mama wybierała najładniejsze kąski okładziny i podtykała do dzióbka. Spróbował przy śniadaniu szczypiorku i odrobiny chrzanu. Podobało się.
I kolejna Superprodukcja. Nie miałam okazji zmontować filmiku o huśtawkach, ale za to jest filmik o podróżowaniu naszego małego Francika.
I fotki:
| Taras widokowy na wieży katedry w Szczecinie. Tam jest szyba :) |
| Podziwiamy widok ze szczecińskich Wałów Chrobrego |
| Międzyzdroje. Nie wiem co napisać, żeby nie narzekać. Doskonale zrobiony plac przy molu. Reszta - kaszanka. |
| Jedyna normalna część mola w Międzyzdrojach. Bez plastikowych bud. |
środa, 9 kwietnia 2014
Zabawy, zabawki i odwiedziny kuzyna
Mam nadzieję, że się podoba. Jeszcze kilka fotek:
Wczoraj był u nas kuzyn Bartuś. Wyciągnął nas na spacer i namówił na huśtawki.
| Przepraszam Asię i Mateusza za rozczochrywanie ich syna. Nie umiem się powstrzymać i nie nastroszyć tych jego piórek. |
| Bartuś był bardzo grzeczny na spacerze. |
| Ważenie na dorosłej wadze. Pilnuje wujek Bartek. |
środa, 2 kwietnia 2014
Komu stuknęło 8 miesięcy?
Odkrył, że można się upomnieć o dwa paluszki kogoś kto już umie chodzić i pomaszerować z nim po pokoju.
![]() |
| Chodzenie za pomocą cioci... |
![]() |
| ...zawsze się udaje :D |
Cała reszta po staremu.
Uściski dla wszystkich!
czwartek, 27 marca 2014
Zawsze coś nowego
Franciszek stara się nie przeszkadzać mamie w studiowaniu i wynajduje sobie coraz to nowe zajęcia. Normalne zabawki nie są jednak wystarczająco atrakcyjne.
środa, 26 marca 2014
Środa, czyli idealny dzień na Francikowanie
Kilka zdjęć na dobry humor:
![]() |
| Tak Franciszek zakomunikował, że chce spacerówkę. |
![]() |
| Tak wybiera się na uczelnię - zasnął na przewijaku zanim go ubrałam. |
poniedziałek, 17 marca 2014
Nowa perspektywa
Super było w sklepie, gdzie dziecko też jeździło na siedzaka i zachłannie oglądało świat.
A tu urzęduje w kuchni.
wtorek, 11 marca 2014
Znów o weekendzie
![]() |
| Wiosna! |
























.jpg)