Francik wczoraj skończył 7 miesięcy. Jest coraz bardziej kontaktowy. Chętnie bawi się w "męczenie dziecka", czyli przytulanie i obracanie dzidziusiem na wszystkie strony, czemu towarzyszą okrzyki radości i piękny (dwuzębny) uśmiech. Podoba się też wersja męczenia na łóżku, gdzie dochodzi przewracanie się i kulanie. Wszystko oczywiście ostrożnie i w dzidziusiowej skali.
Niezastąpioną rozrywką pozostaje chopsanie wszędzie gdzie tylko się uda znaleźć oparcie, a najchętniej na kolanach dorosłych. Czasem trudno oprzeć się wrażeniu, że tańczy do muzyki.
W diecie coraz więcej produktów. Podskubuje z talerza mamy, ale swoją michę dostaje codziennie, otwiera dziobek i bardzo chętnie zjada zupki-papki, owocki i kaszki. Daliśmy mu raz zupkę ze słoika, ale się (delikatnie ujmując) nie przyjęła, więc miksuję mu własne kompozycje. Ostatnio nawet dostał jabłko w całości i ku uciesze rodziców całkiem dobrze sobie z nim radził. Oto dowód:
I to tyle Francika na dziś :) Całuski!
p.s. - Gorąco zachęcam do wpisania maila do naszego newslettera.


.jpg)
.jpg)
.jpg)





