Jakiś czas temu zastanawialiśmy się kiedy przestaje się być dzidziusiem. Jedna z odpowiedzi brzmiała: dla rodziców - nigdy. Martynka stwierdziła, że to dziecko samo w końcu powie rodzicom: "nie jestem dzidziusiem" i dużo w tym prawdy. Może nie chodzi o wypowiedzenie tych słów. Dziecko na swój sposób jasno to komunikuje.
Dla mnie, jego mamy, to kolejny przełom, który nastraja mnie trochę melancholijnie. Nasz dzidziuś zaczyna być chłopczykiem. Mówi do nas w swoim języku, czasem się tuli, czasem złości i wygląda już tak bardzo chłopaczkowo. Bardzo długo potrafi zajmować się swoimi sprawami, ale kiedy chce towarzystwa wymaga go w bardzo stanowczy sposób. Nie lubi groszku, lubi... żurek.
A tak sobie razem studiujemy:
Całuski! Do zobaczenia.
A tak sobie razem studiujemy:

