sobota, 26 kwietnia 2014

Chłopczyk

Jakiś czas temu zastanawialiśmy się kiedy przestaje się być dzidziusiem. Jedna z odpowiedzi brzmiała: dla rodziców - nigdy. Martynka stwierdziła, że to dziecko samo w końcu powie rodzicom: "nie jestem dzidziusiem" i dużo w tym prawdy. Może nie chodzi o wypowiedzenie tych słów. Dziecko na swój sposób jasno to komunikuje. 

Dla mnie, jego mamy, to kolejny przełom, który nastraja mnie trochę melancholijnie. Nasz dzidziuś zaczyna być chłopczykiem. Mówi do nas w swoim języku, czasem się tuli, czasem złości i wygląda już tak bardzo chłopaczkowo. Bardzo długo potrafi zajmować się swoimi sprawami, ale kiedy chce towarzystwa wymaga go w bardzo stanowczy sposób. Nie lubi groszku, lubi... żurek.

A tak sobie razem studiujemy:

Całuski! Do zobaczenia.

niedziela, 13 kwietnia 2014

Kierunek - Zachodniopomorskie!

Szczecin - Międzyzdroje - Świnoujście.

Francik w podróży spisuje się koncertowo. Dla niego czy to Park Szczytnicki, czy plaża w Międzyzdrojach to wszystko jedno byleby było jedzonko i przytulanie. Ruszyliśmy w czwartek po południu. Drogę z Wrocławia do Szczecina w większości przespał. Gdzieś po dwóch godzinach zażyczył sobie kolacyjkę i po chwili znów zasnął. W piątek rano jak zwykle wstał wcześnie i pobudził wszystkich. Stryjeczni dziadkowie Ela i Zygmunt, u których gościmy na szczęście bardzo lubią dzieci i wybaczyli nam nasze poranne hałasy. Piątek przeznaczyliśmy na zwiedzanie Szczecina, sobotę na Międzyzdroje i Świnoujście, a niedzielę na powrót do Wrocławia.

Dziecko nie chce jeść słoiczkowego jedzenia, więc dostaje swoje kaszki rano i wieczorem, cyca i podjada nam z talerza. Skosztował pizzę - dostał do łapki rancik. Zajadał ze smakiem, a mama wybierała najładniejsze kąski okładziny i podtykała do dzióbka. Spróbował przy śniadaniu szczypiorku i odrobiny chrzanu. Podobało się.

I kolejna Superprodukcja. Nie miałam okazji zmontować filmiku o huśtawkach, ale za to jest filmik o podróżowaniu naszego małego Francika.

I fotki:
Taras widokowy na wieży katedry w Szczecinie. Tam jest szyba :)
Podziwiamy widok ze szczecińskich Wałów Chrobrego
Międzyzdroje. Nie wiem co napisać, żeby nie narzekać. Doskonale zrobiony plac przy molu. Reszta - kaszanka.
Jedyna normalna część mola w Międzyzdrojach. Bez plastikowych bud.

środa, 9 kwietnia 2014

Zabawy, zabawki i odwiedziny kuzyna

Jak wcześniej pisałam, często zaskakuje mnie to czym nasz mały Francik potrafi się zainteresować. O tym (ale nie tylko) nowa krótkometrażowa, niskobudżetowa Superprodukcja ;)


Mam nadzieję, że się podoba. Jeszcze kilka fotek:
Wczoraj był u nas kuzyn Bartuś. Wyciągnął nas na spacer i namówił na huśtawki.
Przepraszam Asię i Mateusza za rozczochrywanie ich syna. Nie umiem się powstrzymać i nie nastroszyć tych jego piórek.
Bartuś był bardzo grzeczny na spacerze. 

Ważenie na dorosłej wadze. Pilnuje wujek Bartek.
Uściski dla wszystkich i do zobaczenia! 


środa, 2 kwietnia 2014

Komu stuknęło 8 miesięcy?

Francik za miesiąc przekroczy granicę życia dłużej poza brzuszkiem niż w brzuszku. W zeszły czwartek skończył 8 miesięcy i, jak przystało na ten wiek, wie kogo jak podejść. Jednego uśmiechem, drugiego łzami. Pięknie udaje, że płacze, przestaje na chwilkę i się rozgląda, czy jego przedstawienie ma odpowiedni skutek, potem "płacze" dalej. I nie wiadomo, czy się śmiać, czy zdenerwować.

Odkrył, że można się upomnieć o dwa paluszki kogoś kto już umie chodzić i pomaszerować z nim po pokoju.
Chodzenie za pomocą cioci...
...zawsze się udaje :D
Uczy się, że niektórych rzeczy nie wolno. Chociaż to nie znaczy, że nie można czasem sprawdzić, czy dalej nie wolno. A z mniej przyjemnych rzeczy, ząbkowanie część II. Jeszcze nic nie widać, a już słychać. Dziecko jest markotne i częściej chce na rączki. Takiego przytulaśnego Francika jeszcze nie widzieliśmy.
Cała reszta po staremu.
Uściski dla wszystkich!