wtorek, 23 września 2014

Remont mamy

Dzisiaj po raz pierwszy obudziliśmy się przed Franciszkiem. Zrobił się śpioszek i ostatnio potrafi pospać nawet do 9. Przeważnie wstawał ok 6, kazał sobie dać śniadanko i dosypialiśmy już razem. A dzisiaj było w ogóle wyjątkowo, bo nie dość, że wstał później niż my, to kiedy się obudził wcale nie wołał ani nie płakał. Siedział w swoim łóżeczku i czekał. Tata poszedł zobaczyć co tam u niego, a Franio miał oczki otwarte i nic nie mówi. To były dwa pierwsze zaskoczenia, a następne zaskoczyło mnie przy obiedzie. Dałam szkrabowi talerzyk z obiadem i posadziłam na kanapie z nami. Dłubał sobie w swoim talerzyku, ja dłubałam w swoim i nagle czuję, że ktoś mnie skrobie. Patrzę, a to mój syn próbuje schować plasterek ogórka pode mnie. No tak, pierwsze lepsze miejsce - pod mamusią. Zabrałam mu tego ogórka i poprosiłam żeby tak nie robił. Nie minęła chwila, a tu skrob skrob - następny plasterek... Nie wiem skąd mu tu przyszło do głowy. Musi naprawdę bardzo nie lubić ogórka.
Poza tym remont elewacji trwa i trwa mać. Jeszcze długo i intensywnie. Ciągle wynikają jakieś nieporozumienia, bo to ktoś chce wentylację w innym miejscu, a to wentylator za duży, a to tynk ma za dużo kamienia, a to za mało i zawsze coś, więc dalej będziemy w wolnym czasie pieczołowicie ścierać i wdychać kurz budowlany i chłonąc atmosferę niespełnionych oczekiwań, wysłuchiwać sąsiadów pouczających budowlańców jak należy przeprowadzać remont... Partacze! Cholerni wysokiej klasy specjaliści z wieloletnim doświadczeniem w remontach zabytków! To ja, emerytowany papierkolog pomocnik starszego papierkologa powinienem podejmować te wszystkie decyzje, dlaczego mnie nikt nie słucha! Dlaczego?! Muszę krzyczeć głośniej! Nie rozumiem... Nic nie rozumiem! Nie zgadzam się!
Mam dość tych dywagacji na temat zasadności decyzji jakie zapadają w sprawie remontu. W dodatku sąsiedzi pytają mnie o zdanie. Mam stanąć po ich stronie, bo inaczej jestem po tej drugiej, złej stronie. Wszędzie ich pełno! Starszych pań, które mentorskim tonem zabierają głos w sprawach, o których nie mają pojęcia.
Przepraszam za te negatywne emocje. Za bardzo mnie to rusza. Zupełnie niepotrzebnie, ale jednak rusza. Czekamy z utęsknieniem na koniec remontu.
Całuski i ściski! Do zobaczenia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz