środa, 26 marca 2014

Środa, czyli idealny dzień na Francikowanie

Dzidziuś śpi. Jak na załączonym obrazku. Nic nie powiedział, tylko zasnął na pleckach w kojcu, kiedy sprzątałam. Teraz śpi w swoim łóżeczku. 

Jest po wtorku, po pierwszych ważnych oddaniach, więc dopiero dzisiaj mam okazję pofrancikować. Dzisiaj zaczęło się wcześnie, bo dzieć ostatnio wstaje przed 6:00 i życzy sobie towarzystwa. To towarzystwo może być zaspane, może nawet drzemać, ale musi być blisko. W końcu nieprzytomna mama zaczyna się dziecku nudzić, a w brzuszku robi się miejsce na śniadanko, więc trzeba się obudzić. 

Przypomina mi się historia z mojego dzieciństwa, znana z opowiadań rodziców, kiedy na wakacjach u babci wstawałyśmy z siostrą wcześnie rano i chciałyśmy "do śpiaśku" i babcia bladym świtem, w szlafroczku przysypiała na krawędzi piaskownicy (uściski dla Dziadków! :*). Albo kiedy zaczęłam chodzić, przyszłam do łóżka rodziców i zrobiłam "ejta-ejta", czyli usiadłam na głowie któregoś z rodziców i podskakiwałam, a pielucha na pupie to nie był wcale pampers. Ciekawe, mimo że znałam te opowieści, nie spodziewałam się tego wczesnego wstawania. Nieee, moje dziecko będzie od razu wyraźnie mówić "proszę, dziękuję i przepraszam". Tjaa... 

Póki co znajduje sobie nowe rozrywki. Biega na czworaka za piłką po całym domu. Dogania ją i próbuje złapać, a ta ucieka, więc trzeba ją gonić. Głośno tupie, chociaż może w jego przypadku lepsze byłoby określenie "paca", bo to rączki tupią najgłośniej. Trzeba zapytać sąsiadów z dołu, jak oni myślą. Jeszcze nic nie mówią. Poza piłką najnowszym hitem jest rolka do czyszczenia ubrań. Ma jaskraworóżowy plastikowy trzonek, który fantastycznie się sprawdza w roli gryzaka. Doskonałym zajęciem jest też chodzenie na uczelnie. W poniedziałek był na projektowaniu wnętrz i zachowywał się jak prawdziwy uczeń - nic nie mówił i udawał, że go nie ma. Koleżanka się zdziwiła, że nie płacze. Zastanawiam się, czy rzeczywiście dzieci tak często płaczą, a nasze jest takie spokojne, czy ludziom się wydaje, że dzieci to są rozwrzeszczane stwory, a wcale tak nie jest, bo już kolejny raz ktoś się zdziwił, że Francik nie płacze.

Kilka zdjęć na dobry humor:
Tak Franciszek zakomunikował, że chce spacerówkę.
Tak wybiera się na uczelnię - zasnął na przewijaku zanim go ubrałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz