niedziela, 13 kwietnia 2014

Kierunek - Zachodniopomorskie!

Szczecin - Międzyzdroje - Świnoujście.

Francik w podróży spisuje się koncertowo. Dla niego czy to Park Szczytnicki, czy plaża w Międzyzdrojach to wszystko jedno byleby było jedzonko i przytulanie. Ruszyliśmy w czwartek po południu. Drogę z Wrocławia do Szczecina w większości przespał. Gdzieś po dwóch godzinach zażyczył sobie kolacyjkę i po chwili znów zasnął. W piątek rano jak zwykle wstał wcześnie i pobudził wszystkich. Stryjeczni dziadkowie Ela i Zygmunt, u których gościmy na szczęście bardzo lubią dzieci i wybaczyli nam nasze poranne hałasy. Piątek przeznaczyliśmy na zwiedzanie Szczecina, sobotę na Międzyzdroje i Świnoujście, a niedzielę na powrót do Wrocławia.

Dziecko nie chce jeść słoiczkowego jedzenia, więc dostaje swoje kaszki rano i wieczorem, cyca i podjada nam z talerza. Skosztował pizzę - dostał do łapki rancik. Zajadał ze smakiem, a mama wybierała najładniejsze kąski okładziny i podtykała do dzióbka. Spróbował przy śniadaniu szczypiorku i odrobiny chrzanu. Podobało się.

I kolejna Superprodukcja. Nie miałam okazji zmontować filmiku o huśtawkach, ale za to jest filmik o podróżowaniu naszego małego Francika.

I fotki:
Taras widokowy na wieży katedry w Szczecinie. Tam jest szyba :)
Podziwiamy widok ze szczecińskich Wałów Chrobrego
Międzyzdroje. Nie wiem co napisać, żeby nie narzekać. Doskonale zrobiony plac przy molu. Reszta - kaszanka.
Jedyna normalna część mola w Międzyzdrojach. Bez plastikowych bud.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz