Francik za miesiąc przekroczy granicę życia dłużej poza brzuszkiem niż w brzuszku. W zeszły czwartek skończył 8 miesięcy i, jak przystało na ten wiek, wie kogo jak podejść. Jednego uśmiechem, drugiego łzami. Pięknie udaje, że płacze, przestaje na chwilkę i się rozgląda, czy jego przedstawienie ma odpowiedni skutek, potem "płacze" dalej. I nie wiadomo, czy się śmiać, czy zdenerwować.
Odkrył, że można się upomnieć o dwa paluszki kogoś kto już umie chodzić i pomaszerować z nim po pokoju.
 |
| Chodzenie za pomocą cioci... |
 |
| ...zawsze się udaje :D |
Uczy się, że niektórych rzeczy nie wolno. Chociaż to nie znaczy, że nie można czasem sprawdzić, czy dalej nie wolno. A z mniej przyjemnych rzeczy, ząbkowanie część II. Jeszcze nic nie widać, a już słychać. Dziecko jest markotne i częściej chce na rączki. Takiego przytulaśnego Francika jeszcze nie widzieliśmy.
Cała reszta po staremu.
Uściski dla wszystkich!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz